Majorka zamiast zdrady

Jestem młodą mężatką, nie mamy jeszcze dzieci. Postawiliśmy z mężem na karierę i rozwój zawodowy. Wczesnym rankiem oboje wychodziliśmy do pracy, wracaliśmy wieczorami starając się chociaż przez te parę godzin pobyć razem. Jednak 4lata po ślubie coś się zmieniło. Często po powrocie z pracy zastawałam mojego męża przy laptopie, często tez bezceremonialnie go zamykał gdy podchodziłam bliżej. Nie jestem z siebie dumna, lecz pewnego dnia.. zaczęłam podejrzewać zdradę. Mięliśmy mniej czasu dla siebie, a sex stał się sporadyczny. Pewnego dnia w pracy natknęłam się na wzmiankę o keyloggerach. Nie może go wykryć niedoświadczony użytkownik komputera- co było wręcz idealnym posunięciem gdyż mój mąż z ledwością obsługiwał Internet. Wróciłam wcześniej do domu, i zamontowałam aplikacje keyloggera przekierowując jego wiadomości do mnie na pocztę. Spodziewałam się najgorszego. Zamiast tego otrzymałam wiadomości do : biura podróży, do mojej siostry w sprawie przyjęcia niespodzianki z okazji 5 rocznicy ślubu, oraz wiadomość potwierdzającą zamówienie biletów lotniczych na za 2 tyg na Majorkę. Było mi głupio... nie ufałam mu, a on planował dla mnie przyjęcie, wyjazd oraz pokazywał dowody swojej miłości. keylogger rzecz jasna jeszcze tego dnia został usunięty, a ja udawałam niemałe zaskoczenie wchodząc do restauracji, widząc masę znajomych twarzy krzyczących "niespodzianka".